Z każdych tarapatów finansowych da się wyjść, jeśli robi się to z głową. Ja jestem na to największym przykładem. Kilkaset tysięcy długów, wierzyciele permanentnie na karku, aż się momentami robiło niebezpiecznie jak windykacja mi do drzwi zaczęła pukać. Ostatecznie finał tej historii jest jednak pozytywny. Firma zrestrukturyzowana, w tym momencie dług mam na poziomie kilku tysięcy złotych, co przy stanie wyjściowym jest praktycznie niczym. Pomogli mi Protektorzy, z biura w Lublinie. Mają oddziały rozsiane po całym kraju, można kontakt na ich stronie
protektorzy.pl znaleźć.